Trwa walka o II ligę. Odliczamy godziny do soboty
I Zespół | 12 czerwca 2018

W II lidze w nowym sezonie nie zabraknie zespołów, które jeszcze niedawno grały w ekstraklasie. Być może dołączy do nich także Widzew Łódź. O tym czy zagra w niej Skra przekonamy się być może w najbliższą sobotę, ale może to być także tydzień później. 

Górnik Łęczna i Ruch Chorzów po roku pobytu w I lidze spadły na niższy szczebel rozgrywek. Nie będą to zresztą jedyne zespoły z przeszłością w ekstraklasie, które grać będą w II lidze w sezonie 2018/2019. Jest już w tym gronie bowiem GKS Bełchatów, być może dołączy Widzew Łódź.

Łodzianie muszą jednak wygrać ostatni mecz z Sokołem Ostróda. Co ciekawe w tym meczu poprowadzi ich znany z pracy w Rakowie Radosław Mroczkowski (wprowadził także do ekstraklasy Sandecję). W Widzewie przed ostatnią kolejką zwolniono bowiem Franciszka Smudę. Smuda był krytykowany za wyniki – Widzew wspierany na każdym meczu przez komplet widzów (16 tys.) – tracił u siebie punkty z zespołami z dołu tabeli, do tego Smuda zasłynął wypowiedziami, które ani jemu, ani klubowi chwały nie przynosiły.

Wiadomo, że w II lidze zagra także Resovia Rzeszów, która ma już pewne pierwsze  miejsce w grupie czwartej III ligi. W grupie drugiej sprawa awansu rozstrzygnie się w ostatniej kolejce. Walczą o niego Elana Toruń i Świt Skolwin.

Dla nas oczywiście najważniejsze są rozstrzygnięcia w grupie III.

W sobotę o 18 na „Lorecie” Skra podejmuje Stal Bielsko-Biała. Stal ma pewne miejsce w środku tabeli, ale na pewno przyjedzie do Częstochowy po punkty.  Przede wszystkim z drużynami z Bielska - Stalą i Rekordem - nasz zespół zawsze miał ciężkie przeprawy, bielszczanie traktują mecze ze Skrą prestiżowo i walczą w nich od pierwszej do ostatniej minuty. A Skra musi wygrać i czekać na wieści z Wrocławia. Ślęza podejmować ta będzie KS Polkowice. Wydaje się, że wrocławianom może być nieco łatwiej o punkty niż Skrze. KS Polkowice ma za sobą trzy kolejne porażki, stracił szanse na awans i wygląda na zespół całkowicie rozbity. Obyśmy się mylili, ale polkowiczanom może zabraknąć tej woli walki, która zapewne zaprezentuje w Częstochowie Stal Bielsko. Tak czy inaczej, nasz zespół musi sięgnąć po trzy punkty, a dopiero potem zobaczymy co z tego wyniknie – awans (w przypadku gdyby Ślęza nie ograła Polkowic) czy mecz barażowy.

Nie ma co udawać, że chcielibyśmy aby Skra już w sobotę cieszyła się z awansu. Oczywiście, przede wszystkim dlatego, że w barażu wcale faworytem nie będzie, ale także dlatego, że sprawa meczu barażowego nie wygląda dobrze.

Jak nam bowiem mówi Rafał Kakała przewodniczący Wydziału Gier w Lubuskim Związku Piłki Nożnej (w tym roku prowadzi rozgrywki III grupy) na razie nie wiadomo gdzie i kiedy baraż będzie rozgrany. Co gorsza, jest bardzo prawdopodobne, że odbędzie się w lubuskim!

- Chcemy oczywiście, że mecz – jeśli będzie konieczność jego rozegrania – odbył się jak najszybciej, czyli w tydzień po zakończeniu ligi – mówi Kakała. – Decyzję podejmiemy w poniedziałek-wtorek. Dobrze by było, że zagrać to gdzieś w miarę blisko obu rywali, ale nie wiemy czy znajdziemy takiej miejsce. Na pewno łatwiej nam będzie taki mecz rozegrać w lubuskim, tu mamy po prostu większe możliwości znalezienia chętnego do organizacji, a nie wiem czy uda się takiego znaleźć na innym terenie.

My możemy tylko dodać, że jeśli działacze LOZPN mają zamiar czekać do wtorku, to można być niemal pewnym, że chętnego do organizacji barażu nie znajdą i mecz odbędzie się gdzieś między Gorzowem a Zieloną Górą, co narazi naszych piłkarzy na daleką podróż i znacznie utrudni dotarcie na mecz kibicom Skry.