II liga po pierwszej rundzie: Chyba nie mogliśmy liczyć na więcej!
I Zespół | 5 listopada 2018

Za nami pierwsza rundy rozgrywek II ligi. Skra zajmuje w tabeli jedenaste miejsce z 20 punktami. Nad strefą spadkową ma cztery punkty przewagi, a jeszcze niedawno zamykaliśmy tabelę.

Jesteśmy w połowie rozgrywek sezonu 2018/2019, ale dla Skry to taka „nierówna” połowa. Z 17 meczów nasz zespół aż 11 rozegrał na wyjazdach, tylko sześć u siebie.  Biorąc ten fakt pod uwagę, pozycję jaką zajmuje Skra po 17 meczach trzeba uznać za bardzo dobrą, a patrząc w kontekście tego co działo się na początku sezonu, wręcz za rewelacyjną.

Przypomnijmy, że po sześciu meczach mieliśmy na koncie zero punktów. Wiele zwątpiło wówczas w to, że Skra „dorosła” do II ligi. Nie mieli racji. Krok po kroku zespół robił postępy, ale jeszcze całkiem niedawno - bo po 14. kolejce - Skra zajmowała przedostatnie miejsce w tabeli i traciła do pierwszego „bezpiecznego” miejsca nad strefą spadkową cztery punkty!

Trzy zwycięstwa na zakończenie rundy wiele zmieniły. Do pełni szczęście oczywiście jeszcze bardzo daleko, ale jesteśmy już jednak na innym etapie niż jeszcze kilka tygodni temu. Po pierwsze wiemy, że stać nas walczyć o punkty z każdym z ligowych rywali – nawet Widzewem, poza tym w rundzie rewanżowej 11 razy gramy u siebie, a tylko sześciokrotnie na wyjazdach. Oczywiście, samo w sobie to punktów nie gwarantuje, ale  jednak jest dużym plusem.

Czasu na podsumowanie pierwszej rundy za wiele nie ma  – a właściwie nie ma wcale. Jeszcze jesienią zespoły rozegrają bowiem cztery spotkania awansem. Skrze wszystkie przyjdzie grać na „Lorecie”. To daje podstawy do optymizmu, ale ostrożnego, bo rywale są bardzo silni. Już w najbliższą sobotę 10 listopada podejmujemy wicelidera z Radomia – najskuteczniejszy zespół ligi (bilans bramkowy 40:11), potem przyjdzie się zmierzyć z Górnikiem Łęczna, Ruchem Chorzów i GKS-e Bełchatów. 

Co jeszcze można napisać po pierwszej rundzie w II lidze? Przypomnieć, że te 20 punktów wywalczyli w większości piłkarze, którzy grają dla Skry od lat. Z letnich „nabytków” w podstawowym składzie zadomowili się tylko Kamil Zalewski i Wojciech Jurek, regularnie grywają jeszcze Michał Kieca i Maciej Buławski.  Zespół w większości tworzą jednak nadal ci zawodnicy, którzy wywalczyli historyczny awans i prowadzi ich trener z którym do tej II ligi awansowali. To także bardzo cenne!

Trzeba też dodać, że była to runda, która wszystkich związanych z klubem nauczyła pokory, ale jednocześnie pozwoliły uwierzyć w siebie. Te cztery miesiące to znacznie więcej doświadczeń i przeżyć niż mógłby przynieść kolejny sezon w III lidze.

Dlatego już dzisiaj można powiedzieć jedno: nie wiemy jak zakończą się rozgrywki, ale jakby nie było, na pewno warto było do II ligi awansować!